Tagi:

Jakiś czas temu wymieniłam mój stary blender ręczny na nowy Braun Multiquick 9. Nasłuchałam się o nim samych ochów i achów, więc siłą rzeczy pokładałam w nim kolosalne nadzieje. Czy słusznie? To sprawdziłam poddając mój nowy blender najróżniejszym testom. Wyniki poniżej. Ale najpierw kilka słów o tym, dlaczego generalnie blender jest dla mnie taki ważny w kuchni, że nie wyobrażam sobie pracy bez niego. Bo właściwie, to po co nam blender i do czego można go wykorzystać?

Kuchenne rytuały z blenderem

Osobiście nie wyobrażam sobie funkcjonowania w kuchni bez blendera. Używam go właściwie kilka razy w tygodniu. Mogłabym poradzić sobie bez niego? Jasne, że tak, ale zajęłoby mi to dużo więcej czasu i wysiłku, a po co, skoro może być tak prosto i przyjemnie?  Do czego używam blender? Do wyczarowania w kilka minut zdrowych, kolorowych smoothie warzywnych i owocowych, do przygotowania kremowych zup, które tak lubimy, czy do zmiksowania pasty na kanapki, bo te kupne jakoś sukcesywnie trzymają nas na dystans.
Podstawowy blender ręczny ma jedną długą końcówkę zakończoną małymi ostrzami otoczonymi kielichem. Jest to tak zwana „żyrafka”. Kielich jest i dla bezpieczeństwa i też, a może przede wszystkim, dla zminimalizowania chlapania dookoła pojemnika podczas blendowania. To czy i jak spełnia on swoją rolę jest dla mnie naprawdę istotny. Będzie po blendowaniu w kuchni pobojowisko czy nie?  Spędzę ten czas przyjemnie sącząc koktajl czy zasuwając z szmatką by wyczyścić rozchlapane po ścianach jedzenie….?
Dodatkowo wielu producentów, oprócz podstawowej końcówki, oferuje także szereg innych. Warto przemyśleć przed zakupem które końcówki naprawdę Wam się przydadzą. Braun Multiquick 9 można kupić z różnymi kombinacjami akcesoriów i dostawek. Moja wersja wyposażona jest w:

  • Duży pojemnik 1,5 l z dwoma różnymi ostrzami (gładkie i z ząbkami) do szatkowania, rozdrabniania czy ugniatania. Zastosowanie: kruszenie lodu, mielenie na piasek ciasteczek na spód ciasta, siekanie dużej ilości warzyw na raz
  • Mały pojemnik 350 ml z gładkim ostrzem do siekania. Zastosowanie: drobne szatkowanie cebuli, ziół czy orzechów
  • Trzepaczka z stali nierdzewnej. Zastosowanie: ubijanie śmietany, majonezu, napowietrzanie sosów
  • Wysoki pojemnik 600 ml z podziałką. Zastosowanie razem z trzepaczką albo końcówką „żyrafą”

Sami musicie zdecydować, która kombinacja jest dla Was najlepsza i w które dodatki warto zainwestować. Zdecydowanie polecam skusić się co najmniej na pojemnik do siekania. I to najlepiej zarówno z ostrzem gładkim jak i z ząbkami.
Zwróćcie też uwagę na sposób zmiany końcówek. Braun Multiquick 9 wyposażony jest w system Easy Click Plus, dzięki któremu jednym ruchem mogę banalnie łatwo i szybko wymienić końcówki.

Co powinien mieć dobry, mocny blender do smoothie?

  • Moc! Moc idealnego miksowania nie tylko miękkich owoców, ale i np. orzechów. Tak, by ograniczeniem była tylko moja fantazja co, jak, z czym połączyć, a nie wydolność mojego blendera. Przy większości składników moc 700 W jest ok, ale są i takie, że dopiero blender 1000 W daje radę.
  • Zdolność do kruszenia lodu. Koktajle siłą rzeczy zazwyczaj robię latem, gdy stragany uginają się pod świeżymi warzywami i owocami, które aż proszą się by je przygarnąć. Często, więc robię koktajle w upalne dni, gdy dodatek pokruszonego lodu jest naprawdę na wagę złota.
  • Ruchome ostrza: To co mnie szczególnie urzekło w Braun Multiquick 9 to innowacyjna technologia ruchomych ostrzy „żyrafki”. W moich poprzednich blenderach irytowało mnie tzw. martwe pole. Składniki notorycznie zalegały mi pod ostrzami blendera, co utrudniało przygotowanie idealnie gładkiej masy. Przy ruchu ostrzy w górę i w dół mogę zapomnieć o tym problemie. Nic mi nie utyka pod ostrzami i mam pewność, że nie ostaną się, żadne kawałki w całości.

Mocny blender do smoothie: test z migdałami

Użycie: standardowa końcówka „żyrafka” oraz pojemnik z podziałką.

To był pierwszy i pewnie najprostszy z testów, któremu poddałam mój blender. Niemniej, jednocześnie i najważniejszy. Jakby nie było w 90% przypadków blender używam do miksowania owoców i warzyw czy to na smoothie czy na zupę krem. Ocena? 6/6. Nic nie ochlapane dookoła, 100% skuteczności działania dzięki technologii Active Blend (ruchome ostrza), która znacząco zwiększa obszar działania. Blender poradził sobie też celująco z migdałami, które dorzuciłam do koktajlu. W efekcie otrzymałam fantastyczny, migdałowy, idealnie kremowy koktajl, który dał mi powera i radochę na dalszą część dnia (PRZEPIS).

blender ręczny braun multiquick 9

Tutaj spora dawka inspiracji na pyszne koktajle owocowe (truskawkowe, bananowe, chia, mango itd.)

Test na maśle orzechowym

Użycie: standardowa końcówka „żyrafka” oraz pojemnik z podziałką.

Ten test sprawił, że Braun Multiquick 9 podbił moje serce! Masło orzechowe wyszło idealnie kremowe! Fantastyczne! Wcześniej miałam blender o mocy 700 W i przy próbie robienia masła orzechowego prawie umarł. ;P Z nowym blenderm o mocy 1000 W poszło gładko! Całość zajęła mi dosłownie kilka minut, a moje masło orzechowe było 100 razy lepsze niż jakiekolwiek kupne i z pełną gwarancją co do składu. Przy tym teście bardzo doceniłam też funkcję Smart Speed. W zależności od siły naciśnięcia przycisku mocy blender działał mocniej lub słabiej. Doskonale mogłam kontrolować stopień wyrobienia orzechowego masła. Po prostu naciskam trochę mocniej lub lżej i bez przerywania miksowania osiągam zamierzone efekty!

masło orzechowe blender

Test małego pojemnika do siekania: siekanie cebuli

Użycie: mały pojemnik do siekania, gładkie ostrze

Mały pojemnik do siekania używam przede wszystkim do siekania drobno (siekania, a nie mielenia na miazgę!) ziół, czy też małych porcji orzechów do ciasta. Najczęściej jednak korzystam z niego do siekania warzyw, a zwłaszcza cebuli. Fakt, że rozdrobnienie kilku cebuli zajmuje mi pół minuty vs. kilka minut (plus morze wylanych łez) – bezcenne!

siekanie cebuli

Test dużego pojemnika do siekania: rozdrabnianie ciasteczek na spód ciasta

Użycie: duży pojemnik do siekania, gładkie ostrze

Duży pojemnik używam nałogowo do rozdrabiania różnorodnych ciasteczek na spody do ciast. Pomyśleć, że jeszcze niedawno męczyłam się z owijaniem ciasteczek w ściereczkę i tłuczenia w nie tłuczkiem do mięsa lub wałkowanie butelką! Teraz zajmuje mi to dosłownie kilkadziesiąt sekund. Wrzucam ciasteczka do pojemnika, naciskam włącznik i zanim się zorientuję mam genialnie rozdrobnione ciasteczka. Dodaję roztopione masło i już. Spód gotowy do wklepania w dno formy do pieczenia!

rozdrabnianie ciasteczek na spód ciasta

Test kruszenia lodu

Użycie: duży pojemnik do siekania, ostrze z ząbkami

Muszę przyznać, że tego testu obawiałam się najbardziej czy mi nie spali blendera. Nie spalił! Mimo, że wypakowałam pojemnik kostkami lodu po brzeg. Rozkruszenie całości zajęło łącznie jakieś 3 minuty z czego 2 min 40 sekund wyjmowałam z woreczków kostki 😉 Sprawnie, lekko i przyjemnie i już mam lód do wszelkich koktajli czy drinków.

kruszenie lodu blenderem

Test ubijaczki

Użycie: trzepaczka oraz pojemnik z podziałką

Koktajl przygotowałam na bazie mleka owsianego, miodu i kremu orzechowego. Do zrobienia koktajlu użyłam trzepaczki, dzięki czemu na wierzchu powstała pyszna pianka. Nie dość, że dobra, to jeszcze pozwala na obsypanie koktajlu dodatkowo posypką dla efektu tak smakowego jak i wizualnego (przepis tutaj)

koktajl na mlleku owsianym

Blender ręczny Braun Multiquick 9 – podsumowanie

Podsumowując – jestem bardzo zadowolona. Wreszcie mam blender do zadań specjalnych, którym spokojnie mogę zmielić orzechy na masło orzechowe i rozkruszyć lód.

Plusy:

  • Moc silnika – doskonała.
  • System ActiveBlade, który wyróżnia ten blender od innych znanych mi modeli. Dzięki niemu ostrza ruszają się góra – dół, minimalizując niemalże do zera martwe pole, które tak irytowało mnie w moich poprzednich blenderach.
  • Design – co tu dużo mówić. Blender jest po prostu piękny
  • Dodatkowe końcówki – właściwie wyczerpują zakres moich rozlicznych potrzeb

Minusy:

  • Cena – nie jest to najtańszy blender na rynku, choć muszę przyznać, że uważam, że stosunek cena – jakość jest co najmniej zadowalający
  • Brak podkładki do odłożenia brudnego blendera podczas pracy – miał to mój poprzedni blender i teraz mi brakuje. Choć nie wiem czy widziałam ten dodatek przy jakimkolwiek dostępnym obecnie na rynku blenderze.

Polecam? Zdecydowanie tak. Biorąc pod uwagę jakość, precyzję i przemyślaną funkcjonalność blendera, drobne minusy są zrekompensowane z nakładem.

Polub Wysmakowane na facebooku. Będziesz na bieżąco z Wysmakowanymi wpisami, a mi będzie bardzo miło 🙂